W historii każdego klubu są momenty, które na zawsze pozostają w pamięci kibiców, stanowiąc prawdziwe kamienie milowe. Dla Portowców jednym z takich niezapomnianych rozdziałów jest niewątpliwie sezon 1986/87 – kampania, która przyniosła nam srebrny medal Ekstraklasy i na zawsze zdefiniowała jeden z najwspanialszych okresów w dziejach Pogoni Szczecin. To nie były walki pucharowe ani powroty do najwyższej ligi, lecz konsekwentna, oparta na pracy ligowej fundament, który wyniósł nas na krajowe wyżyny.
Pod charyzmatycznym przewodnictwem Leszka Jezierskiego, Portowcy w tamtym czasie stworzyli drużynę o niezwykłej determinacji i solidności. Jezierski, dzięki swojemu doświadczeniu i taktycznemu zmysłowi, potrafił zjednoczyć indywidualne talenty w zespół, który rozumiał się na boisku bez słów. To on zaszczepił w drużynie wiarę, że Szczecin może rywalizować z największymi nazwiskami w polskiej piłce. Nie było miejsca na primadonny; liczyła się praca na rzecz całej drużyny.
W składzie znajdowały się nazwiska, które do dziś wywołują uśmiech na twarzach starszych kibiców. W bramce stał Marek Ostrowski, a obrona, prowadzona przez Waldemara Jaskulskiego, tworzyła nieprzeniknioną barierę. W pomocy Jarosław Kaczmarczyk i Marek Leśniak dyktowali grę, a ofensywną siłę stanowili tacy zawodnicy jak Andrzej Kryszałowicz i Jarosław Araszkiewicz. To była mieszanka doświadczonej klasy i młodzieńczej pasji, tworząca maszynę, która mogła stawić czoła każdemu przeciwnikowi w kraju.
Sezon rozpoczął się obiecująco, a z każdym kolejnym dniem meczowym Portowcy nabierali rozpędu. Nasz stadion stał się prawdziwą twierdzą, z której rywale rzadko wychodzili z nawet jednym punktem. Kibice stworzyli niesamowitą atmosferę, popychając drużynę do przodu, a okrzyki „Pogoń gol!” rozbrzmiewały w całym Szczecinie. Zwycięstwa smakowały wyjątkowo słodko, a remis na własnym terenie był niemal traktowany jak porażka. Walka o czołowe lokaty trwała do samego końca, a Pogoń udowodniła swoją zdolność do utrzymania tempa i presji.
W finałowym sprincie ligi Pogoń Szczecin dzielnie walczyła o Mistrzostwo Polski, ostatecznie ustępując jedynie Legii Warszawa. Srebrne medale, choć nie złote, były jednak smacznym owocem ciężkiej pracy i potwierdzeniem, że Portowcy zasłużenie znaleźli się w gronie krajowej elity. To było spełnienie marzeń, na zawsze zapisane w annałach klubu jako jego największy sukces ligowy.
Ten sezon to więcej niż tylko statystyki i końcowa tabela ligowa. To przede wszystkim świadectwo pasji, determinacji i niezwykłej więzi między drużyną a miastem. Srebro z 1987 roku to legenda, która wciąż inspiruje i przypomina nam, co Pogoń Szczecin jest w stanie osiągnąć, gdy cała społeczność działa w jednym kierunku. Niech pamięć o tym srebrnym śnie Portowców żyje wiecznie w sercach każdego prawdziwego fana!
Pogoń Szczecin Hub