Pogoń Szczecin zremisowała 2:2 z Wisłą Kraków w piątkowym meczu 10. kolejki Ekstraklasy. Spotkanie na Stadionie Miejskim obfitowało w emocje i cztery bramki.
Musa Juwara otworzył wynik dla gospodarzy już w 3. minucie. Niestety, ten sam zawodnik w 18. minucie przypadkowo skierował piłkę do własnej siatki po strzale gości. Linus Wahlqvist przywrócił prowadzenie Pogoni po rzucie rożnym, ale dziesięć minut później Elie Youan ponownie wyrównał dla Wisły. W samej końcówce Bozić trafił w słupek bramki Krzysztofa Cojocaru.
Trener Oscar Garcia ustawił zespół w formacji 4-2-3-1. W bramce zagrał Krzysztof Cojocar, a najwyżej wysuniętym napastnikiem był Mariusz Cuić. W środku pola odpowiedzialność za konstruowanie akcji i zabezpieczenie defensywy spoczywała na Leonardo Acosta i Krystianie Dziczku.
Szkoleniowiec gości, Mariusz Jop, nie chciał przed meczem ujawniać pełnej listy problemów kadrowych. „Zespół ma kilka problemów zdrowotnych, ale nie będę wymieniał nazwisk, aby nie ułatwiać zadania rywalowi”, powiedział trener. Wiadomo było o absencjach Marca Carbo i Jakuba Stępaka. Jop podkreślił też, że jego drużyna musi poprawić koncentrację w defensywie po dwóch wyjazdowych porażkach.
Dla Pogoni był to pierwszy remis w tym sezonie. Portowcy przed tym starciem odnieśli dwa zwycięstwa z rzędu, pokonując Cracovię i Motor Lublin. Po dzisiejszym wyniku zespół pozostaje w górnej części tabeli, choć traci punkty do ścisłej czołówki. Kolejnym rywalem w lidze będzie Śląsk Wrocław, który zagra w Szczecinie 21 listopada. Przed tym meczem kadra ma czas na regenerację i analizę błędów, a aktualny stan zespołu można śledzić w naszym dziale kadra. Trener Oscar Garcia zapowiedział przed spotkaniem, że jego zespół będzie grał swoim stylem, co potwierdził przebieg pierwszej połowy.
