Pogoń Szczecin zremisowała 1:1 z włoskim Udinese w wyjątkowym, charytatywnym meczu. Spotkanie rozegrane w sobotę 26 września na Stadionie im. Floriana Krygiera poświęcone było wsparciu byłego napastnika klubu Roberta Dymkowskiego, który zmaga się ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS).

Blisko osiem tysięcy kibiców przyszło na Twardowskiego, by dopingować drużyny i okazać solidarność z legendarnym zawodnikiem. Środki ze sprzedaży biletów, szalików i koszulek trafią na rehabilitację Dymkowskiego. „Najważniejszy był Robert Dymkowski”, powiedział po spotkaniu kapitan Pogoni Kamil Grosicki. „Dziękuję kibicom, którzy przyszli, którzy wspierają Roberta, bo to dla niego był na pewno wielki dzień.”.

Biegański odpowiada na gola Gueye

Mecz, choć towarzyski, miał swoją sportową dramaturgię. Goście otworzyli wynik w 31. Minucie po trafieniu Idrissy Gueye. Pogoń odpowiedziała już pięć minut później. Po podaniu Jacka Czaplińskiego do Kamila Grosickiego, kapitan podał w pole karne, gdzie celnie dołożył Jan Biegański. Remis 1:1 utrzymał się do przerwy i pozostał ostatecznym rezultatem. W drugiej połowie Filip Cuić strzelił gola głową po rzucie rożnym, ale sędzia uznał, że piłka wcześniej opuściła boisko. W doliczonym czasie gry Sebastian Rojek miał szansę na zwycięstwo, ale jego strzał obronił bramkarz Udinese Bartosz Mrozek.

Były bramkarz Lecha Poznań, grający tego wieczoru we włoskiej drużynie, odniósł się do osoby Dymkowskiego. „Nie mam prawa pamiętać, ale słyszałem, że naprawdę, kawał napastnika”, przyznał Mrozek. Spotkanie miało też sentymentalny wymiar z powodu powrotu na stadion byłego trenera Pogoni, Kosty Runjaicia, który od lipca prowadzi Udinese. To pod jego wodzą Pogoń dwukrotnie zajmowała trzecie miejsce w Ekstraklasie i wracała do rozgrywek europejskich.

Kontekst ligowy i kolejne wyzwania

Sparing z drużyną Serie A był cennym sprawdzianem dla kadry prowadzonej przez trenera Jensena, zwłaszcza że Pogoń grała w osłabionym składzie z powodu powołań reprezentacyjnych. W Ekstraklasie zespół prezentuje dobrą formę, zdobywając 15 punktów w ośmiu meczach, co daje mu piątą pozycję w tabeli. W tych spotkaniach Portowcy strzelili 12 bramek, tracąc tylko sześć. Kolejnym wyzwaniem będzie już ligowe starcie 11 października na własnym stadionie z Koroną Kielce, która obecnie zajmuje szóste miejsce w tabeli. Aktualny stan kadry i kalendarz spotkań można śledzić na naszej stronie z kadrą oraz terminarzem.

Sobotni wieczór udowodnił, że społeczna rola klubu wykracza daleko poza wyniki sportowe. Wspólny cel, jakim było wsparcie Roberta Dymkowskiego, połączył zawodników, kibiców i byłych pracowników klubu w jednym, wyjątkowym wydarzeniu.

More detail at GS24